Sprzedanie dwupokojowego mieszkania w centrum

Sprzedanie dwupokojowego mieszkania w centrum

Swego czasu miałem bardzo dobry okres w życiu zwłaszcza, jeżeli chodziło o sprawy finansowe. Część pieniędzy zainwestowałem w mieszkanie, które w przyszłości miała dostać moja córka. Do tego czasu zamierzałem je wynajmować, żeby nie stało puste. Jak się po latach okazało, moja córka miała inne plany i po studiach wyjechała do Warszawy, gdzie postanowiła zostać na stałe. 

Zainteresowanie dość tanim mieszkaniem w centrum Krakowa 

mieszkanie dwupokojowe na sprzedaż krakówJa miałem własny dom i nie potrzebne było mi mieszkanie. Z wynajmowania lokalu zrezygnowałem, ponieważ nie chciałem dalej się tym zajmować. doszedłem do wniosku, że wystawię to mieszkanie dwupokojowe na sprzedaż Kraków był miastem, które przyciągało wiele osób i czułem, że ze sprzedażą pójdzie sprawnie. Mieszkanie w pierwszej kolejności postanowiłem przygotować. Wyniosłem wszystkie meble, które tam stały, ponieważ wiedziałem, że i tak potencjalny nabywca urządzi wszystko po swojemu. Zdecydowałem się również na pomalowanie ścian, które już były nieco przybrudzone. Sam wszystkim się zająłem, ponieważ się na tym znałem i nie musiałem nikogo wynajmować. Kiedy przygotowałem mieszkanie, to zgłosiłem się do biura nieruchomości. Rozmawiałem z pośrednikiem, który obiecał mi, że mieszkanie sprzeda dość szybko. Nie zależało mi na czasie tak bardzo, ponieważ nie potrzebowałem pieniędzy. Chciałem jedynie sprzedać mieszkanie. Pieniądze i tam zamierzałem przekazać swojej córce, bo przecież mieszkanie było przeznaczone dla niej. Dzięki temu, że lokal posiadał dwa pokoje, to zainteresowanie nim było ogromne. Ponadto jak na panujące na rynku nieruchomości warunki, wystawiłem je w dość niskiej cenie. Kilka osób obejrzało mieszkanie i mieli podjąć decyzję. Wtedy jednak pojawił się kupiec, który dysponował gotówką i już po pierwszych oględzinach zdecydował się na zakup. Mieszkanie zostało sprzedane. Dzięki temu, że znajdowało się ono w centrum miasta, to na brak zainteresowania nie mogłem narzekać. Pieniądze dostałem do ręki. Dwa razy wszystko musiałem przeliczyć, ponieważ nie chciałem się pomylić a jednak była to dość spora suma. Córkę poinformowałem o wszystkim i była zadowolona.

Pieniądze osobiście jej zawiozłem. Póki co mieszkała w wynajmowanej kawalerce, ale doszła do wniosku, że kupi sobie własne mieszkanie. Miała ode mnie sporą gotówkę, która mogła wydać wedle własnego uznania. Moja córka była bardzo rozsądną dziewczyną i wiedziałem, że każda podjęta przez nią decyzja była słuszna. W Warszawie dobrze sobie radziła i żyła na dość wysokim poziomie.

Close Menu